Med&Beauty

Cześć! Nazywam się Iga Hoffman, za tydzień kończę 30 lat. Jestem szczęśliwie zakochaną rozwódką oraz matką trójki cudownych dzieci: Franka – 8 lat, Moni – 6 lat oraz Czarka, który dzisiaj kończy półtora miesiąca.

Pochodzę z malutkiej wielkopolskiej wsi, gdzie wraz z czwórką rodzeństwa wychowywałam się w 60 metrowym mieszkaniu. Mam dwie siostry i dwóch braci, ja jestem najmłodsza z całej ekipy! Od dzieciństwa musiałam walczyć o swoje, chociaż ze starszymi siostrami i braćmi nie zawsze było łatwo :)) Z domu wyprowadziłam się ze starszą siostrą, zaraz po liceum – wielkie miasto, wielkie plany. Od zawsze chciałam być niezależna, zawsze musiałam sobie zapracować na to co miałam i chciałam mieć, chociaż wiadomo – nie zawsze dostawałam tego czego chce 🙂

W ciążę z Frankiem zaszłam w wieku 21 lat ,wiem – młoda gówniara, która niewiele wiedziała o życiu. Wszystko się zgadza, ale bardzo szybko musiałam dorosnąć i stać się matką, żoną i odpowiedzialną kobietą. Od urodzenia Franka minęło pół roku i zaszłam w drugą ciążę z Maliną – bo tak nazywam Monię.
Po urodzeniu dzieci chciałam wziąć sprawy w swoje ręce – pierwszą firmę założyłam mając 23/24 lata – już nie pamiętam dokładnie. Moja ówczesna firma zajmowała się produkcją gadżetu do powiększania ust – wiem, jak to brzmi, ale jestem przekonana, że nie jedna z Was z niego korzystała 😀 Produkt był niepowtarzalny na Polskim rynku i przy okazji czasy sprzyjały  – wszystkie chciały mieć usta jak Kylie i Jenner. Sprzedawaliśmy tylko przez Internet, to były początki instagrama i sprzedawało się przez allegro – kupowali tego bardzo dużo. Siedziałam w domu z dwójką małych dzieci i pakowałam paczki dla swoich klientek. Wszystko szło super, ale kilka złych decyzji i inwestycji, które wtedy zdecydowałam się zrobić sprawiły, że mój biznesowy statek zatonął. Z perspektywy czasu wiem już, gdzie popełniłam błędy i co zrobiłabym inaczej.  Kilka długich lat trwało zanim znowu przekonałam się, że jestem w stanie założyć swój interes. Bardzo długo miałam blokadę żeby w siebie uwierzyć i zacząć coś swojego od nowa. Przełomem był rozwód, był dla mnie jak wyrzucenie ciężkich kamieni z kieszeni spodni, które ściągały mnie na dno głębokiego jeziora. Nie wiedziałam czy mam pisać to ostatnie zdanie, ale kurde tak było i niech to może będzie motywacją żebyście zadbały o własną przestrzeń, bo z własnej perspektywy wiem, że warto.
Mój życiowy powrót na właściwie tory zaczął się około 3 lat temu, kiedy związałam się z facetem mojego życia – człowiekiem, który niezależnie co robię we wszystkim mnie wspiera i jest swego rodzaju kręgosłupem, który dźwignie każdy ciężar.  Te kilka zdań brzmi jak z kolorowego babskiego pisemka, ale na sobie przekonałam się jak ważne jest mieć u swego boku kogoś, kto będzie Cię wspierał o był dla Ciebie oparciem. Dzisiaj takiego wsparcie potrzebuje 100 razy bardziej niż kiedyś – mam 3 wymagających czasu dzieci, rozwijającą się firmę i najlepszego narzeczonego. 

Chronologia zdarzeń wymaga, żebym opowiedziała Wam teraz jak zaczęła się historia Med&Beauty, a więc proszę bardzo 🙂

Jeszcze rok temu pracowałam jako menadżer w akademii szkoleniowej zajmującą się szkoleniami z zakresu medycyny estetycznej. Pomysł o Med&Beauty wziął się z nieudanych poszukiwań ubrań dla naszego team’u. Szukałam czegoś przykuwającego uwagę, ale też nie ekstrawaganckiego. Wszystko co znalazłam było oklepane i „smutne” – przypominało mi ubiór szkolnej higienistki ze szkolnych czasów. Wygląd to oczywiście sprawa ważna, ale jeszcze ważniejsza jest wygoda i praktyczność użytkowania –  w tym się pracuje! Połączenie czegoś ładnego i praktycznego zdawało się graniczyć z cudem. 

Zawsze lubiłam tworzyć i wymyślać coś od nowa – to było dla mnie jak wyzwanie. Trochę to trwało – znalezienie najwyższej jakości tkanin, najlepszego konstruktora i szwalni, uszycie prototypów i skonsultowanie ich ze znajomymi z branży, zrobienie sklepu internetowego i jest – www.medandbeauty.com. 

Od początku priorytetem jest dla nas jakość i funkcjonalność – ma być najlepiej. Ubrania, które macie okazje kupić w naszym sklepie powstały na kanwie długich konsultacji i dyskusji z Wami – osobami, które będą tego używały. Projekty były zmieniane chyba sto razy, ale to dobrze – zawsze poprawialiśmy na lepszą wersję. 

Pierwszego zamówienia nie zapomnę do dziś – pierwsze pyknięcie powiadomienia w telefonie, które informowało o tym, że ktoś kupił coś w naszym sklepie! Uwierzycie, że było to 1 stycznia? Jaki nowy rok, taki cały rok – ja wierze w takie powiedzenia! Pierwszą rzeczą, która była sprzedana na Med&Beauty była bluzka z falbanką. Mega się cieszyłam!

Od tego czasu udało nam się zrealizować dla Was kilkaset zamówień i bardzo Wam za to dziękujemy!! Uzbieraliśmy też prawie 11 tysięcy obserwatorów na insta – codziennie dajecie nam moc i inspiracje 🙂 Dzisiaj w naszym sklepie kilka pozycji więcej niż na początku, kiedy zaczynaliśmy. Znajdziesz kompletny outfit do swojej pracy – spodnie, sukienki, tuniki, kombinezony i scrubsy. Wszystko to co tygryski lubią najbardziej. 

Opowiedziałam Wam trochę o sobie – mam nadzieję, że chociaż trochę dałam się poznać. Wiele wieczorów spędziłam nad pisaniem tego artykułu – bardzo nie lubię opowiadać i pisać o sobie. Jest to dla mnie zawsze mega trudne – ale chyba coś tam wyszło :)) Podzieliłam się też kulisami powstania marki Med&Beauty oraz temu co nam przyświeca, czyli jak to ładnie się nazywa w dzisiejszych czasach – filozofią marki. Wszystkim tym, którzy nam do tej pory zaufali bardzo dziękuję. Za każdą opinie, za każde dobre słowo oraz uwagi i dobre rady – dziękuję! Tym, którzy jeszcze nas nie znają muszę powiedzieć – sprawdźcie nas! Nie będziecie żałowali, dajemy z siebie wszystko żeby zaspokoić Wasze potrzeby i zrobić piękne i praktyczne rzeczy! Dla wszystkich, którym udało się dobrnąć do ostatniego zdania mojego „prasowego” debiutu mam nagrodę – 10 procent rabatu na zamówienie w naszym sklepie! Kod promocyjny to PoznajmySie10.

Bardzo Wam dziękuję że przeczytaliście moją historię. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *